Dla Kobiet

nie tylko w Dniu Kobiet

Pozytywny głupek na usługach Pana Boga

Nuda, taka właśnie jest interpretacja, kiedy powiesz Im o Kościele, o Bożej Łasce, mszy każdego dnia i modlitwie, ciągłej, narastającej podczas właśnie tych szczególnych dni.

Chociaż usłyszałam na prawdę wiele komentarzy, na temat takiego sposobu spędzania Sylwestra ‘ w takim miejscu i z TAKIMI ludźmi', pojechałam, zobaczyłam i teraz ze spokojem Ducha mogę głosić wszystkie małe Cuda, która tam się dokonały.


Jedną z najciekawszych wypowiedzi było w sumie stwierdzenie „ Boże, to ja już serio, wolałbym Sylwestra spędzać z powszechnie wszystkim znaną 'jedynką’ (TVP1)
Albo, jeszcze to: ‘ Parkiet, tańce do rana? Co? Myślałam, że pojechałaś się tam modlić.
Ludzie są tacy nieuświadomieni, zamknięci na otwartość i działanie Boga w ich życiu.
No właśnie, w tej codzienności, w której Oni wyznają przecież, że są Chrześcijanami, tak jak ja i prawdopodobnie Ty, bo w Polsce ludzi wyznających Wiarę w Naszego Boga, jest zdecydowana większość.
Bez paru procent! To naprawdę całe nasze społeczeństwo.

A teraz, uwaga proszę państwa, jak wygląda to naprawdę?
Bez takiego typowego przekręcenia wzroku, kiedy wspomnisz choćby Kościół, ludzi konsekrowanych czy msze o północy, kiedy to wszyscy wychodzą na dwór by z szampanem w ręku, witać nowy rok, patrzeć w niebo, które rozbłyśnie już za chwilę tysiącem barw.
Nie widziałam fajerwerk w tym roku, nie widziałam ich też pare lat temu, kiedy nie do pomyślenia było dla mnie, bym mogła spędzać Sylwestra w taki sposób jak dziś! Ba! Że ktokolwiek tak go spędza, ale wtedy jeszcze byłam daleko od tego wszystkiego, co ludzie zawierają w słowach wierzę naprawdę.
Ja wtedy tylko wierzyłam.
…Północy wtedy nie dotrwałam, znaczy fizycznie tak, ale moją pamięć wypełnia biała duża plama. Nie wiem jak było.
Nie żałuje, bo wiele musiało się wydarzyć bym trafiła pod właściwy adres.
A dziś, mogę powiedzieć i zaświadczyć, że Bóg przychodzi do Nas, do naszego serca, jest z nami, ze mną też był.
Wtedy, kiedy najbardziej wydawało mi się, że Go nie ma.
Przyszedł i wlał do mojego serca swoją miłość.

O północy, kiedy wszyscy radowali się nowym Rokiem, ja siedziałam na twardych, drewnianych ławkach w Kościele i byłam szczęśliwa. Po prostu.
Słyszałam huk wystrzeliwanych fajerwerk, a Bóg już niebawem znów miał do mnie przyjść. Czekałam tak samo, jak ludzie, którzy odliczali ostatnie minuty do mającej przyjść północy.

Toast wznieśliśmy mlekiem, nie włączyłam się do tej ‘akcji', ale podzieliłam się moim kubkiem z osobą, która chętnie wypiłaby jej każdą ilość. Mleko bez kakao w żadnym razie nie wchodzi do ‘gry’. A o gustach zawsze najtrudniej dyskutować. No ale kto wie, może się kiedyś jeszcze przekonam.
Byłam za to z tymi wszystkimi ludźmi w jednym miejscu, a z parkietu zeszłam przed szóstą rano, generalnie dawno się tak genialnie nie bawiąc.

‘Jaram się dokładnie tak samo moim Bogiem, jak Wy to waszą wódką, która prawdopodobnie dla większości była nieodłącznym elementem spędzania tej nocy’

Przynajmniej o tym świadczą dodawane zdjęcia na tablicy facebooka.
I dobrze, każdy kreuje swój jakiś tam wizerunek, szkoda jednak, że najwięcej lajków można spotkać pod zdjęciami z Soplicową, Jackiem Danielsem, Smirnoffem czy Żubrówką w tle, itd. Okej! Najważniejsze, że na pierwszym planie tych fotek jesteście Wy! Szczęśliwi, świadomi, że przecież możecie wszystko! A alkohol za Waszymi plecami dodaje Wam tylko takiego prawdziwego Powera!

Ja mam tak samo, ale dzisiaj wstając nie musiałam czytać ‘sprawdzonych sposobów na kaca’ wyświetlających się na głównych stronach portali internetowych.
Jestem upojona wszystkim tym co dostaje od swojego Szefa tam z góry, działa lepiej! No ale przecież co człowiek, to inny gust.
I wcale nie chodzi o to, że te pare dni mnie jakoś szczególnie zmieniło, że teraz jestem takim ‘pozytywnym głupkiem na usługach Pana Boga", który będzie gadał jak to Nasz Pan jest Wielki i miłosierny, przy każdej nadarzającej się okazji, wszystkim, którzy tylko zechcą się czegoś ode mnie dowiedzieć.
…bardziej chciałabym podzielić się z Wami moją radością.
Myślę, że jak każdy z Nas.
Mówimy o tym co nas boli, smuci, co uprzykrza nam życie, denerwuje, ale nie tylko. Przecież najczęściej a zarazem najchętniej dzielimy się tym co przydarzyło się wesołego.
O radości z bliskimi, o najlepszych imprezach i takich momentach w życiu, które na długo zostaną Nam w pamięci, do których będziemy powracać z uśmiechem na twarzy, niezależnie od tego, ile czasu minie.

Dla szczególnie młodych ludzi, największą motywacją jest świadomość, że jest ktoś, kto widzi właśnie w Tobie, więcej niż Ty sam jesteś w stanie zauważyć.
Pięknie jest iść przez życie z takim ‘ktosiem’
Bo przecież i Ty i ja pragniemy miłości, chcemy kochać.
Pod gwieździstym niebem, w deszczu i chłodzie, na odległych piaszczystych plażach, chcemy też przy ciepłych płomieniach kominka.
Wstając i kładąc się spać.
Chcemy
-jedni skrycie i skromnie, inni przed całym światem. Nie wszyscy w ramionach Boga.

Sabinka

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież